środa, 28 maja 2014

Jak odstrzelilem swojej Żonie nogę - How I shot away my wife's leg

Nogi zawsze przyciągają wzrok...
Trochę pokłóciliśmy się ostatnio. Wiecie - dużo wolnego czasu na rozpamiętywanie przeszłości. No i to musiało się stać. W którymś momencie Żona wyszła, niby żeby ochłonąć. Chwilę potem niczym furia wypadła na mnie zza jakiechś krzaków miotając we mnie czym popadnie. Sam musiałem poświęcić nieco czasu na zebranie pocisków. Jak już coś chwyciłem to jednak też nie trafiałem.
We had an argument lately. You know - some free time to dwell on the past. So it had to happen. My Wife went from home - to calm down as She said. Moment later I saw her running through some bushes, throwing things at me. I had nothing throwable around me so it took some time before I gathered anything and started to throw things at her. But none of us could hit the other.
W końcu Żona zbliżyła się i udało jej się walnąć mnie pod żebra. Niestety, mnie wciąż nie udawało się jej trafić więc schowałem się za drzewko rosnące na podwórku.
Eventually, wife approached and managed to punch me in the ribs. Unfortunately, I still have not managed to hit it so I hid behind a tree growing in the backyard.

Wtedy Żona popełniła błąd. Zamiast korzystać z celniejszego oka podbiegła do mojego drzewka, by wepchnąć mi jakąś grudę błota prosto w twarz. Jednak źle policzyła odległości i nagle znalazłem się za jej plecami. Wykorzystałem sposobność i władowałem jej kilka pocisków w plecy i w ramiona. Twardo się jednak trzymała i nawet nie przyklękła. Nawet próbowała się jeszcze odgryzać, ale udało mi się utrzymać za jej plecami.
Then my wife made ​​a mistake. Instead of using a focused eye she ran over to my tree to push me a lump of mud in the face. But she miscalculated the distance and suddenly I found myself behind her. I used the opportunity and hit her few times in the back and shoulders. However she firmly held and did not even kneel down. She tried to have bitten off, but I managed to keep behind her.

Wtedy mnie poniosło za bardzo. Wyciągnąłem zza pazuchy trzymaną tam na najgorszą chwilę spluwę i... odstrzeliłem jej nogę. Wtedy zrozumiała, że nie ma szans.
Nasza pierwsza rozgrywka w BattleTecha dobiegła końca.
Then I got carried away too much. I pulled out from behind the clothes real gun and I... shoot away her leg. Then she realized that there is no chance to win.
Our first game in the BattleTech came to an end.




Zagraliśmy pierwszy scenariusz według zasad zebranych w Quick Start Rules. Enforcer (Żona) kontra Hunchback (Ja). W zasadzie każde z nas grało pierwszy raz - nie liczę jakichś prób w młodości. Jednak moje doświadczenie w grach było widoczne (niektóre koncepcje gry wydawały się mojej Żonie nieco dziwne - po rozgrywce je zrozumiała). Popełniła dwa błędy:
1. Założyła, że inicjatywa nie jest zbyt istotna (wygrała rzuty w pierwszych 6-7 turach).
2. Nie dostrzegła, że w tym starciu powinna utrzymywać mnie na odległość 4-10 heksów, a weszła zdecydowanie bliżej.
We played the first scenario according to the rules gathered in the Quick Start Rules. Enforcer (Wife) versus Hunchback (Me). In fact, each of us played for the first time - not counting some pathetic attempts in my youth. However, my experience in games was evident (some concepts of the game seemed a bit strange to my wife - after the game she understood them). She also made two errors:
1. She thought that the initiative is not too important (won initiative rolls in the first 6-7 rounds).
2. Instead of keeping the distance she approached my Mech too close (it should be 4 to 10 hexes away).


Rozgrywce przyglądała się moja Córka i stwierdziła, że też chce zagrać. Jednak po kilku rundach jej Mech był bardzo postrzelany, a ona nie bardzo rozumiała co i dlaczego się dzieje więc zakończyliśmy rozgrywkę: "Tato, to jest skomplikowane". No nie jest to gra dla omc siedmiolatki.
My daughter watched our game and said that she wants to play. However, after a few rounds her Mech was badly shot and she could not understand what and why is happening so we finished the game. "Dad, it's complicated." No, BattleTech is not a game for the -almost- seven-year old child.

Optymistyczny akcent na zakończenie wpisu.

2 komentarze:

  1. Hehe a ja żony jakoś nie potrafię namówić. :P
    Moja córka ma 4,5 roku, zamierzam ją wkrótce uczyć na właśnie zasadach QSR i nie widzę nic zdrożnego w młodym wieku :). W BT gra się dla frajdy, a nie dla zwycięstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby Żonę namówić do grania trzeba najpierw na coś się zgodzić. Remont jakiś czy coś... :)
    Próbowałem grać z Córką, ale Młoda nie ogarnia modyfikatorów. Może spróbuję jakichś bardzo uproszczonych zasad w stylu: dwa tryby ruchu i dwa zestawy wartości do rzutów na trafianie.

    OdpowiedzUsuń