Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15mm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15mm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 stycznia 2022

Powrót i plany na 2022 rok

Postanowiłem wrócić do blogowania, co mało kogo zainteresuje, ponieważ ten blog miał jakichś dziesięciu czytelników. Zapewne i tym razem zabraknie mi zapału i czasu, by regularnie publikować. Mam jednak nadzieję, że ta bezładna pisanina nieco mnie zmotywuje do dokonania czystki wśród pokładów szarości na moich półkach.

W swoich zbiorach mam bowiem modele do większości możliwych gier*. No właśnie - mam modele, ale to wszystko - leżą niepomalowane i nie są grane. Czas coś z tym zrobić i od pewnego czasu coś faktycznie z nimi robię, ale... ze względu na nadmiar modeli i pracę jest to zbyt chaotyczne.

Wiem, że noworoczne planowanie mija się zazwyczaj z celem, bo jest zbyt niekonkretne, bez międzycelów i ram czasowych. Stąd w tym roku nieco inne podejście. Mam zamiar planować w zorganizowany sposób cele, które są realne do osiągnięcia. W 2022, jako plan minimum, zamierzam pomalować:

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Nowa zabawa - wszędzie Żydzi

Judaszek Machabeuszek - mały żydowski rzeźnik.
Mój gej* kolega w bólu Czarek, dworuje sobie ostatnio (czyli od jakichś 3-4 lat), że dupa ze mnie a nie hobbysta. Nie maluję, nie gram, tylko ciągle mam jakieś nowe wymówki (ostatnie to praca, praca i praca). W związku z tym postanowiłem coś zmienić w swoim życiu. Pierwszym pomysłem było "zmienić kolegę". Pomysł jednak szybko upadł, bo gdzie ja takiego drugiego jełopa znajdę, z którym mam tyle cech wspólnych**? Drugim pomysłem było "zaskoczę gnoja i pomaluję ogrowe zaległości". Ten też szybko upadł, bo mi się nie chce (ciepło, wakacje i takie tam). W końcu pojawiła się kolejna myśl poprzedzona ostrą burzą mózgu: "co by tu zrobić, żeby nie narobić się i był z tego efekt...?". Po 20 sekundach miałem to! Pomaluję armię do DBA. Narzucę sobie jakiś hardkorowy limit czasu i mu pokażę! Dobra robota, kolo. Czas start.

piątek, 3 lipca 2015

DBA 3.0 czyli opowieść o tym jak Paweł w tropiki ruszył

Śliczna okładeczka DBA 3.0
Zrezygnowany opuszczałem dom rodzinny. Wybierałem się na bój z przeciwnikiem najgorszym z możliwych. Dysponując garstką zaledwie amazońskich chłopów w łuki uzbrojonych potykać się miałem z w stal zbrojnymi rycerzami i ich przeróżnej maści przybocznymi. W dodatku przeciwnik mój znać miał zasady. W odróżnieniu ode mnie.
Żonie swej rzekłem, że walka potrwa z góra minut 30 i wrócę niepyszny w rodzinne pielesze. Tymczasem...


Na wstępie okazało się, że dłuższa przerwa w graniu w DBA 3.0 sprawiła, że żaden z nas jakoś zasad tak zbyt dobrze nie pamiętał. W końcu prawie poszliśmy na piwo, ale jednak nie. Zostaliśmy i bój stoczyliśmy (dobra - to już koniec marnych stylizacji na staropolszczyznę).

piątek, 6 marca 2015

Pierwsze wrażenia z DBA 3.0

Było nas trzech (ja, Paweł i Adam) i wyszło, że nie grałem. Miałem za to czas na lekturę podręcznika, podglądanie innych gier (Infinity i Magic the Gathering) i, przede wszystkim, roztrząsanie zasad DBA 3.0.
Rozstawienie sił. Po lewej Early Burgundian IV/76. Po prawej Spanish Army IV/68e.
IV/76 nie ma szybkich elementów, co wymusza bardzo kompaktowe rozstawienie - widoczne na zdjęciu.

niedziela, 15 lutego 2015

OiM w OiG czyli Ogniem i Mieczem w Orku i Goblinie

Pierdu - pierdu
Wesołe chłopaki na kucykach.
Do tego stopnia wesołe, że
nic nie zrobiły w bitwie.
Pokaz, organizowany wspólnymi siłami OiG i Wargamera, rozpoczął się chwilę przed godziną 11.00 od pogaduszek na temat, kulejącego, wargamingu w Polsce. Oczywiście nie obyło się bez rozmowy na temat Warhammerów, ale także pobawiliśmy się w archeologię schodząc na temat Mein Panzera.
Początkowo było nas tylko dwóch (plus organizatorzy), ale w szczytowym momencie zainteresowanych grą było do 7-8 osób (łącznie przez sklep przewinęło się pewnie ze 12 osób chcących popróbwać OiM). Gigantyczna frekwencja jak na Gdańsk.
Fanfary, trąby i oklaski.

piątek, 23 stycznia 2015

DBA w Orku i Goblinie - 22 stycznia 2015

Udało nam się ponownie spotkać w gronie graczy DBA w Orku i Goblinie. Tym razem było nas "aż" czterech (aż wzięte w cudzysłów, bo odnosi się do warunków panujących w Polsce, gdzie w DBA gra ze 20-30 osób; 4 osoby z 30 to "aż"). Po krótkiej rozmowie zapoznawczej, wymianie kwiatów i całusów* podzieliliśmy się na dwie pary i zaczęliśmy granie.

Tak wiem - dopiski są infantylne.
No ale jak mentalnie ma się 15 lat, to jakie mogą być?
Poza tym dzięki nim wiadomo, kto był, po której stronie.

środa, 7 stycznia 2015

Poświątecznie - Hobbit & DBA

Moim największym marzeniem związanym z hobby growym jest wciąganie w zabawę mojej rodziny. Udaje mi się to raczej różnie - materia świata sprzeciwia się mym planom dość skutecznie (praca, te sprawy...). Pomimo tego, po licznych nagabywaniach Córki, udało nam się siąść do wspólnego malowania. Co prawda użycie wyrazu "malowanie" jest pewnym nadużyciem, bo kładliśmy tylko jeden kolor po całej figurce, ale zawsze to pierwszy krok w dobrą stronę.
Figurki goblinów są naprawdę świetne - bajeranckie pozy, mnóstwo szczegółów i łatwy w obróbce plastik. Polecam! 25mm.

poniedziałek, 13 października 2014

Kilka tanich pojazdów - A few cheap vehicles

Technical większy od transportera opancerzonego.
I wszystko jest 1:64... :)
Ostatnio po głowie chodzą mi trzy główne projekty figurkowe. Do jednego z nich potrzebuję współczesnych przeszkadzajek terenowych. Budynki będę pewnie drukował na grubszym papierze - jest kilka stron w sieci z ciekawymi pomysłami. Natomiast samochody chciałem podbierać Córce (miała tydzień fascynacji resorakami), ale Hot Wheelsy są nieco zbyt fikuśne - przynajmniej te, które ma Młoda (lub zbyt drogie). Na szczęście wpadłem ostatnio do supermarketu i udało mi się kupić takie cacka po 4,75 złotego sztuka.
Modele oczywiście nie trzymają żadnej skali (na pudełkach jest napisane, że to 1:64, tia...), ale do pulpowych gierek w zupełności wystarczą.