Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boardgames. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boardgames. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 listopada 2015

Planszówkowy październik 2015

Październik hobbystycznie stał pod znakiem wielkiej kupy. Wiadomo. Praca. Sraca.

Zagrałem z Młodą ze 2 czy 3 razy w Summoner Wars. Nawet wesoło było. W zasadzie zawsze do samego końca na ostrzu noża. Wicie rozumicie - ostatni rzut. Wspominałem, że jako hobbysta kolekcjoner dokupiłem trzy nowe talie? Leśne elfy (trucizna), Upadłe królestwo (krew dla boga krwi... czy jakoś tak podobnie) i Jaskiniowe gobliny (zerg rush).

No dobra - jeszcze byłem na imprezie planszówkowej. Pograłem w dwa IPN-y (111 i 303). Dziecko mnie ograło. Żona ograła Dziecko. Nie płakałem. Naprawdę.

IPN-y kupiłem. Dwa: 303 i 7.

Może napiszę coś więcej jak mi życie pozwoli.

piątek, 2 października 2015

Planszówkowy wrzesień

Wrzesień to zazwyczaj posucha w hobby. Początek roku szkolnego, powrót z wakacji. Takie tam. Nie inaczej było tym razem - raptem kilka rozgrywek i wszystkie pod koniec miesiąca.

Summoner Wars (2 rozgrywki)
Gra objawienie.
- Tato w co zagramy?
- Może w to [patrz zdjęcie po prawej]? Chociaż to bardziej dla dorosłych, ale powinnaś sobie poradzić.
- No dobra. - jak widać mojego dziecka nie trzeba jakoś specjalnie przekonywać do próbowania nowych gier...
Po pięciu minutach tłumaczenia rozgrywki wielkie oczy i przerażenie. No ale gdy już skumała podstawy serce rosło, gdy patrzyłem jak mieli w głowie kolejne ruchy. Kilka razy dostała opierdziel, że gra bezsensownie. Pozwalałem cofnąć ruch i po chwili dochodziła do optymalnego rozwiązania.
Przegrała i był płacz, bo niewiele brakowało bym wrócił z tej potyczki na tarczy. Podobnie w drugiej rozgrywce, ale tym razem już obyło się bez płaczu.
Już mamy trzy kolejne talie, ale wypróbujemy je dopiero za kilka dni.
Przy okazji: Małżonka raz zagrała z Młodą, ale gra "nie podeszła".